Od dłuższego już czasu nasila się praktyka dochodzenia przez wierzycieli roszczeń od członków zarządu spółek z ograniczoną odpowiedzialnością (at. 299 k.s.h.) po uzyskaniu postanowień o bezskuteczności egzekucji wobec dłużnych spółek. Co gorsza, utrwala się całkowicie nieuzasadniona praktyka kierowania przez wierzycieli spraw na drogę postępowania sądowego w postępowaniu upominawczym mającym z zasady zakończyć spór po wydaniu nakazu zapłaty. Wynika to bowiem stąd, iż w ocenie wierzycieli powołany powyżej przepis jest czytelny i rodzi odpowiedzialność członków zarządu o ile tylko istnieje wierzytelność, a komornikowi nie udało się wyegzekwować długu wobec spółki.

W praktyce jednakże sytuacja nie jest już jednak taka oczywista. Obowiązkiem wierzyciela jest bowiem prowadzenie egzekucji z całego majątku spółki (a nie tylko wybranych składników) zaś omawianą bezskuteczność należy wykazać na dzień zamknięcia rozprawy. Słusznie bowiem zauważył Sąd Najwyższy, iż bezskuteczność egzekucji nie jest stanem niezmiennym. W wyroku z dnia 8 grudnia 2006 roku (sygn. akt V CSK 319/06) Sąd Najwyższy stwierdził, iż każdorazowo należy ustalić, czy bezskuteczność egzekucji roszczenia strony powodowej wobec spółki można stwierdzić także na dzień zamknięcia rozprawy w postępowaniu przeciw członkom zarządu prowadzonym na podstawie art. 299 k.s.h. Stanowisko to potwierdził również Sąd Najwyższy w wyroku z 30 maja 2008 r. (III CSK 12/08), zgodnie z którym roszczenie z art. 299 k.s.h. należy traktować jako ostateczne zabezpieczenie roszczeń wierzycieli przeciwko spółce. Jeśli więc po stwierdzeniu bezskutecznej egzekucji okaże się, że wierzyciel może jednak uzyskać zaspokojenie od spółki, to nie ma podstaw do przyjęcia, że zachowuje on prawo do żądania zaspokojenia z majątku członków zarządu spółki. Decydujące znaczenie dla oceny zasadności powództwa z art. 299 k.s.h. ma zatem stan majątkowy dłużnej spółki istniejący w chwili zamknięcia rozprawy. Jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania. Powyższa sytuacja znajduje w praktyce bardzo często miejsce zwłaszcza w gdy spółce przysługiwały uprzednio wierzytelności lub inne prawa majątkowe wobec podmiotów trzecich.

Idąc dalej, członkom zarządu przysługują tzw. przesłanki egzoneracyjne uwalniające ich od odpowiedzialności za zobowiązania spółki. W tym celu członek zarządu musi wykazać, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu lub, że choć nie doszło we właściwym czasie do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości spółki, to miało to miejsce nie z jego winy czy w końcu że choć nie doszło we właściwym czasie do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości spółki oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu, to wierzyciel nie poniósł szkody.

Wszystkie powołane powyżej przesłanki dają zarządom spółek z o.o. realną szansę obrony tym bardziej, że mogą podnosić dodatkowo inne zarzuty wynikające z relacji wierzyciel – spółka. Co więcej, nawet wydawać by się mogło chroniony interes wierzycieli nakładający odpowiedzialność na członków zarządu bez względu na podział kompetencji pomiędzy członkami zarządu wewnątrz organu może doznawać pewnych ograniczeń. Jak stwierdził Sad Najwyższy w wyroku z dnia 15.05.2014 roku (II CSK 446/13) sytuacja faktyczna, która rzeczywiście i obiektywnie uniemożliwia uczestniczenie w czynnościach zarządzania sprawami spółki może uzasadniać wniosek o istnieniu okoliczności, zwalniających członka zarządu od odpowiedzialności.