W ostatnim czasie wiele z podmiotów specjalizujących się w dochodzeniu roszczeń (firm windykacyjnych) działających w imieniu wierzycieli afiszuje się zwiększeniem tzw. skuteczności ściągalności długów za sprawą stosowania metody zwanej „skip tracingiem”. Jak wskazują firmy windykcyjne przez w/w pojęcie należy rozumieć sztukę wyszukiwania informacji o dłużniku i jego majątku m.in. w  internecie, na portalach społecznościowych, portalach aukcyjnych, forach i grupach dyskusyjnych, poprzez czynności terenowe tzw. inspektorów terenowych, od rodziny, znajomych w miejscu pracy czy zamieszkania dłuznika. W skrajnych przypadkach, chociaż dość często stosowanych firmy te próbują pozyskać dane na temat dłużników od organów administracji państwowej jak np. sołtys, a nawet za pośrednictwem miejscowego proboszcza.   
O ile w sytuacji gdy wierzyciel dysponuje tytułem wykonawczym uprawniającym do egzekucji działania takie można by nawet tolerować, choć wobec uprawnień organów egzekucyjnych w kwestii poszukiwania majątku dłużnika wyrażonych chociażby w art. 761, 801, 8011,, 8012 k.p.c. czy też art. 2 ust. 5 Ustawy o komornikach sądowych i egzekucji, jak i możliwości żądania wyjawienia majątku przez dłużnika przed sądem w trybie art. 913 k.p.c. są one wysoce wątpliwe i przeczą zasadzie nieszykanowania dłużnika czy też potrzebie ochrony jego dóbr osobistych, o tyle stosowanie skip tracingu przez wierzycieli nie posiadających tytułu uprawniającego do egzekucji jest już nieuprawnione.  
Wynika to już w pierwszej kolejności z treści art. 26 ust. 1 pkt 2 Ustawy o ochronie danych osobowych  zgodnie z którym  „Administrator danych (tu wierzyciel) przetwarzający dane powinien dołożyć szczególnej staranności w celu ochrony interesów osób, których dane dotyczą (osób, którym nadaje przymiot bycia dłużnikiem) a w szczególności jest obowiązany zapewnić, aby dane te były merytorycznie poprawne i adekwatne do celów w jakich są przetwarzane”. Zakres danych osobowych adekwatnych do celu przetwarzania oceniać trzeba każdorazowo z uwzględnieniem konkretnego stosunku, w związku z którym administrator danych przetwarza dane osobowe (wyrok NSA z 27 listopada 2003 r., II SA 209/03, www.giodo.gov.pl). Jak wskazuje zaś Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 01.12.2005 roku (sygn. akt II Sa/Wa 917/2005) „Adekwatność danych w stosunku do celu ich przetwarzania powinna być rozumiana jako równowaga pomiędzy uprawnieniem osoby do dysponowania swymi danymi a interesem administratora danych. Równowaga będzie zachowana, jeżeli administrator zażąda danych tylko w takim zakresie, w jakim jest to niezbędne do wypełnienia celu, w jakim dane są przez niego przetwarzane”. Biorąc powyższe pod uwagę należy wskazać, iż w celu dochodzenia roszczenia wierzyciel powinien dysponować danymi osobowymi dłużnika takimi jak.: imię i nazwisko, adres i subsydiarnie jednym z jego identyfikatorów (art. 126 § 1 k.p.c.). Wskazane dane umożliwiają bowiem wierzycielowi podjęcie czynności zmierzających do dochodzenia roszczenia, jak wysłanie prawidłowego wezwania do zapłaty (tak aby uniknąć ewentualnych kosztów postępowania w przypadku uznania roszczenia przez dłużnika przy pierwszej czynności procesowej), a w przypadku jego bezskuteczności zainicjowanie sprawy przed właściwym sądem w drodze złożenia stosownego powództwa. Dane te w zupełności wystarczają również wierzycielowi do wszczęcia i prowadzenia postępowania egzekucyjnego w celu przymusowego dochodzenia roszczenia.
Za sprawą tzw. skip tracingu tymczasem wierzyciele (administratorzy danych) i ich pełnomocnicy przetwarzają dane osobowe dłużników w zakresie szerszym aniżeli jest to konieczne do celu, tj. dochodzenia roszczenia. W żadnym wypadku nie jest bowiem konieczne przetwarzanie danych osobowych dłużnika w postaci jego numeru telefonu, adresu e-mail, miejsca zatrudnienia, wykształcenia czy też posiadania lub nie profilu na portalu społecznościowym do dochodzenia roszczenia. Powyższe informacje nie są bowiem potrzebne ani do prowadzenia postępowania sądowego ani też postępowania egzekucyjnego. Organy Państwa w tym sądy i komornicy sądowi  działają w oparciu o przepisy postępowania cywilnego, które nakazują kontakt z pozwanym (powodem), dłużnikiem (wierzycielem) jedynie drogą pisemną.
Niezależnie od powyższego w ocenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, wyrażonej w wyroku z dnia 01.12.2005 roku (sygn. akt IISA/Wa 917/05) przetwarzanie danych osobowych w zakresie szerszym niż jest to niezbędne dla osiągnięcia celów przetwarzania danych, nie może prowadzić do naruszania sfery prywatności klientów. Niewątpliwie działania wierzycieli polegające na wkraczaniu w sferę prywatności dłużników (skip tracing, wizyty w miejscu pracy, obserwowanie aktywności na profilach społecznościowych) prawo do zachowania prywatności w rozumieniu art. 23 k.c. naruszają.
Podsumowując praktyka stosowania skip tracingu przez wierzycieli i ich pełnomocników, a w szczególności tych nie posiadających tytułu wykonawczego uprawniającego do egzekucji (wyroku, nakazu zapłaty lub innego tytułu egzekucyjnego zaopatrzonego w klauzulę wykonalności) jest nieuprawniona. Skip tracing jest bowiem ukierunkowany na godzenie w wartości szczególnie cenione w społeczeństwie jak prywatność czy poczucie bezpieczeństwa. Oznacza to również, iż omawiana praktyka jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, a jako taka nie może znaleźć żadnego uzasadnienia w tym w rzekomym pozasądowym dochodzeniu roszczenia czy załatwianiu sprawy.  W demokratycznym państwie prawnym właściwą drogą dochodzenia roszczeń cywilnych jest co do zasady postępowanie sądowe, a w dalszej kolejności egzekucja z wykorzystaniem przymusu państwowego.