Coraz częściej w mediach słyszy się o tzw. umowach przewłaszczenia na zabezpieczenie nieruchomości. Temat staje się coraz bardziej powszechny, dlatego zdecydowaliśmy się w dzisiejszym wpisie przybliżyć owy problem i jednocześnie przedstawić nasze stanowisko w tej sprawie.

Istnieje wiele praktycznych i etycznych wątpliwości co do konstrukcji prawnej i możliwości stosowania wspomnianych wcześniej umów przewłaszczenia na zabezpieczenie nieruchomości, jednak mimo to umowy te wciąż są zawierane. Niestety najczęściej ofiarą padają nieświadomi zagrożenia dłużnicy lub też osoby, które z premedytacją zostały wprowadzone w błąd, przede wszystkim co do skutków zawarcia takiej umowy. 

Do zawierania takich umów najczęściej bowiem dochodzi pomiędzy firmami pożyczkowymi, a osobami znajdującymi się w trudnej  sytuacji finansowej, w podeszłym wieku czy też nieporadnymi życiowo. Umowy te zabezpieczają nieruchomości dłużników, które są najczęściej nieproporcjonalnie wysokiej wartości w stosunku do wysokości wierzytelności, czyli należności jaką otrzymali od pożyczkodawców. Wyjątkowo niebezpieczną sytuacją dla dłużnika jest ta, kiedy w umowie nie określono terminu zaspokojenia się wierzyciela z przedmiotu przewłaszczenia. W przypadku powstania niczym nieuzasadnionych dodatkowych kosztów, zastrzeżenia na swoją rzecz lichwiarskich odsetek czy prowizji w wysokości niemal takiej samej jak kwota udzielonej pożyczki,  wierzyciele najczęściej nie podejmują przez określony czas czynności ukierunkowanych na zaspokojenia swoich należności, a dążą do sytuacji, w której stan zadłużenia pozwoli im na umorzenie wierzytelności przez zatrzymanie nieruchomości. Tego rodzaju działanie wierzyciela może być przyczyną stwierdzenia jej nieważności jako sprzecznej z zasadami współżycia społecznego lub sprzeciwiającej się właściwości stosunku łączącego strony (art. 58 § 2 i art. 353¹ k.c. w zw. z art. 189 k.p.c.). Co więcej, tego typu działania mogą wypełniać znamiona przestępstwa oszustwa lub wyzysku.

Przywołane powyżej motywy prowadzą do prostej konkluzji. W naszej opinii tego typu umowy powinny być zakazane. Z kolei firmy i osoby fizyczne, które zawierają umowy przewidujące dysproporcje pomiędzy kwotą pożyczki a wartością nieruchomości, powinny być pociągane do odpowiedzialności nie tylko cywilnej, ale także karnej.